Chyba
wszyscy kibice siatkówki zapamiętają co działo się w fińskim Tampere 16 czerwca
bieżącego roku. Polscy siatkarze w
czterech setach rozgromili podopiecznych Bernardo Rezende i na pewno zagrają w
turnieju finałowym w Sofii. Wygrana cieszy tym bardziej, że wiele zawodników
odczuwało zmęczenie związane nie tylko z ilością rozegranych meczy, ale również
z powodu uciążliwej podróży z Brazylii do Finlandii, która trwała 32 godziny!
Wynik 3:1 jest wspaniałą wiadomością, ponieważ za niewiele ponad miesiąc
rozpoczynają się Igrzyska Olimpijskie. Co raz więcej ekspertów jako głównych
faworytów, po za Rosją, Włochami i Brazylia, wymienia Polskę. Drugi trener
reprezentacji Polski – Andrea Gardini uważa, że nie należy lekceważyć żadnej z
wyżej wymienionych drużyn. Po mimo wielu gorszych meczy należy pamiętać, że
Brazylijczycy dysponują szeroką ławka bardzo dobrych rezerwowych, a ich trener
pracuje wyłącznie z tymi, którzy w danym czasie są najlepsi. Jednak zespół Canarinhos
nękają ciągłe kontuzję więc czy odbudują formę do Olimpiady? Nie można również
przekreślać Włochów. To jeden z najbardziej doświadczonych zespołów. Zgubić
może ich tylko presja, bo raczej na problemy z kondycją nie powinni narzekać. A
co z wielką Rosją – tryumfatorami poprzedniej edycji Ligi Światowej? Zapewne
brak kwalifikacji do Final Six
tegorocznego turnieju nie brzmi dla Rosjan optymistycznie, ale może
więcej czasu na treningi pozytywnie wpłynie na drużynę Władymira Alekny i to oni pod koniec sierpnia będą
nowymi Mistrzami Olimpijskimi? Miejmy jednak nadzieję, że polska reprezentacja
odbierze im tą przyjemność i dzięki technice, zgraniu, a także walce do
ostatniego punktu pozwolą nam cieszyć się z wielkiego sukcesu. Spekulacji
jest dużo, jak jednak będzie naprawdę? A może zwycięzcą zostanie ktoś z poza
grupy faworytów? Jedno jest pewne - zapowiada nam się pełne emocji lato.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz