czwartek, 28 marca 2013

Co z tą wiosną?

    Za oknami-mróz.Zbliża się wielkimi krokami kwiecień,Święta Wielkanocne tuż-tuż, 21 marca dawno minął a po wiośnie ani śladu!W nocy temperatura za oknem sięga nawet -12 stopni, a za dnia rzadko kiedy temperatura przekracza dwie kreski na plusie...Czy wiosna o nas zapomniała? A może robi sobie z nas żarty?Kwiaty powoli zaczynają kwitnąć, ptaki wracają z ciepłych krajów a z nieba padają płatki śniegu.Nawet zwierzęta nie wiedzą co mają robić: czy brnąć w śniegu i czekać na ocieplenie czy może po prostu wrócić do ciepłych krajów bądź powtórnie zapaść w sen zimowy?! Ostatnio świat obiegła informacja, która zaszokowała wszystkich naukowców!Mianowicie, ptaki, które wracały z ciepłych krajów, lecąc nad Ukrainą stwierdziły,że jest za zimno i... zawróciły...Czy to oznacza,że na wiosnę musimy jeszcze poczekać?Czy po długiej i mroźnej zimie nie należy się nam dodatnia temperatura i parę ciepłych promieni marcowego słońca?Jak długo wiosna będzie z nami grała w chowanego? Miejmy nadzieję,że zbliżające się Święta Wielkanocne, a w szczególności Lany Poniedziałek będą ciepłe i słoneczne. Ja mam taką nadzieję i życzę wszystkim nie tylko dodatniej temperatury i słońca, ale także wesołych,niezapomnianych świąt w gronie najbliższych. No i oczywiście... mokrego Dyngusa! :)

środa, 27 marca 2013

Krapkowiczanie poczuli magię świąt!

   I znowu święta! WIELKANOC – kroszonki, pisanki i zajączki…
   W prawdzie obrzędy zaczynają się dopiero jutro, ale w Krapkowicach rozpoczęliśmy już dziś!
Przy Hali Sportowej im. Władysława Piechoty mieliśmy okazję poczuć świąteczną atmosferę. Od godziny 14.00 do 20.00 trwał tam Jarmark Wielkanocny, na którym mieszkańcy powiatu krapkowickiego sprzedawali swoje wyroby, ozdoby, jak i nabywali wszystko to, co znajdzie się na Stole Wielkanocnym. Właścicielami stoisk były pojedyncze osoby jak i delegacje uczniów z pobliskich szkół.  Dla miłośników niepowtarzalnych wrażeń miał miejsce także Teatr Ognia przygotowany przez tancerzy ognia Azislight. Kolejną atrakcją w czasie imprezy był przejazd Kolejką Turystyczną.
   A po kiermaszu… OGNISKO. Krapkowiczanie kontynuowali tradycję Środy Żurowej. Niezapomniany wieczór z harcerzami, przy pochodniach trwał od godziny 19.00 do 22.00. Dla każdego uczestnika przewidziano stoiska gastronomiczne, a także patyki do pieczenia kiełbasek. Jednak zanim poczuliśmy ciepło ogniska, mogliśmy zobaczyć Scenkę Męki Pańskiej, przygotowaną przez podopiecznych Pani Ewy Wawrzynek.
   Organizatorzy, czyli pracownicy Starostwa i Powiatu Krapkowickiego ze swoim pomysłem na spędzenie przedświątecznego czasu „trafili w dziesiątkę”, gdyż nie każdy może i nie każdy zna tradycję palenia ogniska na dzień przed obrzędami Wielkanocy. Takie przedsięwzięcie to także świetna okazja do integrowania się, poznawania nowych ludzi. Ozdoby, które były wystawiane na sprzedaż, świadczyły o zdolnościach mieszkańców naszych Krapkowic i nie tylko.
   Wszystkim czytającym ten wpis, życzę zdrowych, pogodnych i radosnych Świąt Wielkanocnych! ;)

poniedziałek, 25 marca 2013

Kraje wiśni kwitnącej...

Przełom marca i kwietnia to idealny okres do podziwiania i wąchania tych cudownych roślin. To właśnie wtedy rozpoczyna się okres rozkwitu tych różowo-białych kwiatów. Wiśnie czyli Japonia;tak kojarzą się one większości ludziom i to z nią wiąże się sukces tych roślin. Jednak podziwianie ich jest rozpowszechnione na całym świecie. Sakury, czyli obecny symbol Japonii, to ozdobne drzewa i ich kwiaty.Można je znaleźć m.in na zastawie stołowej, przedmiotach codziennego użytku ale także na popularnych kimonach.Są one utożsamiane z ulotnością życia.
 Japończycy tak bardzo upodobali sobie te rośliny, że swoją pasją zapragnęli się podzielić z całym światem. Tak więc w 1912 roku zawędrowały one do stolicy Stanów Zjednoczonych jako znak przyjaźni między narodami. Amerykanie zasadzili nad brzegiem Tidal Basin wtedy około 3 tys. drzewek.Obecnie drzewka są dosyć dużą atrakcja turystyczną.
 Każdego roku, każdy mieszkaniec Japonii z uwagą śledzi tzw: sakura-zensen, czyli "front kwitnącej wiśni".  Audycje( zazwyczaj po wieczornych wydaniach pogody) informują o postępie w rozkwitaniu wiśni.
Na początku, czyli w okolicach lutego audycje nadawane są z miejscowości Okinawa, kończą się zazwyczaj w maju, kiedy wiśnie zaczynają rozkwitać na północy w okolicach Hokkaido.
Japończycy wspólnie udają się do parków, świątyń i chramów  hanami (czyli "oglądanie kwiatów" - towarzyskie spotkania o charakterze pikniku, połączone czasem ze słuchaniem tradycyjnych utworów muzycznych i tańczeniem).
Ludzka wiara w Japonii polega na tym, że polegli żołnierze odradzają się w postaci kwiatów. Pogląd ten propagował głownie rząd w czasach II wojny światowej.
Photo: Girl in a swing hanging from a cherry tree
www.national-geographic.com

środa, 20 marca 2013

Ekologia ponad wszystko




Ochrona środowiska, segregacja odpadów, stosowanie innowacyjnych metod wytwarzania prądu. Zagadnienia te można zauważyć w większości gazet, portalach informacyjnych czy telewizji, lecz tak naprawdę dużo mówi się o problemach sfery życia człowieka, a działania każdego z nas są niewielkie. Oczywiście budowane są wokół nas elektrownie wodne, wiatraki, stawiane są kosze do segregacji śmieci, natomiast ile osób korzysta i wyraża chęci na podejmowanie owych kroków?
            W jednej z dzielni Ariake stoi dom, wydawałoby się, że każdy może sobie taki wybudować, nie różni się wiele od innych stojących w okolicy wyglądem, lecz trzeba przyznać, że gdy przyglądamy się bliżej naszym oczom ukazują się zachwycające rozwiązania. Budynek praktycznie nie emituje do powietrza dwutlenku węgla i nie zużywa energii. Urządzenia, które umieszczone są w ekologicznych pomieszczeniach to energooszczędne lodówki, pralki, telewizory.  Wiele izolatorów ciepła, baterii akumulatorowych i słonecznych pozwala na minimalne zużycie prądu. Wart uwagi jest system grzewczy, wykorzystuje on energię zgromadzoną w powietrzu do ogrzewania, chłodzenia ścian i wody. Oszczędność wykorzystania prądu wynosi nawet 78%. Bardzo pomysłowe urządzenia zamontowane wewnątrz to na przykład inteligentny ekologiczny klimatyzator. Wykrywa on ruch osoby znajdującej się w pomieszczeniu, wtedy to włącza się i dostosowuję stopień chłodzenia lub ogrzewania do wykonywanej przez domownika czynności. Oświetlenie domu jest typowo LED- owe, jest efektywne, długotrwałe oraz nie trzeba go często wymieniać.
            Wybudowanie takiego budynku powinno nakłonić nas do rozmyślań o tym czy tak naprawdę ekologiczny styl życia nie powinien zacząć się od nas samych. Lecz druga myśl, która przychodzi do głowy to ilość wydanych pieniędzy na innowacyjne rozwiązania. Trzeba przyznać, że w Polsce przeciętnego człowieka nie stać na w pełni ekologiczny dom. Dbałość o środowisko jest moda, a rzeczy na topie mają swoją cenę. Jednak to nie usprawiedliwia nas od zanieczyszczenia, które wytwarzamy. Myślę, że przynajmniej niektóre pomysły na zlikwidowanie brudu powinny znaleźć się w naszych miastach czy wsiach. Musimy pamiętać, że będziemy mieszkać w takim środowisku, jakie sobie sami wyprodukujemy, natomiast zniszczyć je jest łatwo a odbudować bardzo ciężko.

wtorek, 19 marca 2013

Tango, cóż to takiego myśli większość. Zaczynając od początku tango to rodzaj tańca jak i muzyki, która narodziła się w Argentynie. Ale tym razem chciałam zwrócić uwagę, na tango w znaczeniu tańca towarzyskiego. Sam ten rodzaj tańca wywodzi się z tradycji hiszpańskich habanery i flamenco, który powstał w 1900 roku. Na samym początku nazywano go improwizacją dwóch osób i figur, lecz z biegiem lat sposób patrzenia jak i tańczenia uległ zmianie. Tango zaczęło nabierać charakter flirtu pomiędzy mężczyzną, a kobietą co widoczne jest podczas gwałtownych, zdecydowanych, a za razem namiętnych ruchach partnerów. Partner w tangu ma największy wpływ na partnerkę, gdyż to on musi prowadzić, a nawet kierować w pełni ruchami partnerki, której jedynym zadaniem jest „rozkochać” w sobie władczego mężczyznę. Muzyka przy której tancerze ukazują swoją walkę uczuć często w niej można usłyszeć dźwięki akordeonu, które nastrajają jak i dodają oryginalnego charakteru całości. Tango jest najtrudniejszym tańcem standardowym do zatańczenia przez nie doświadczonych przez miłość tancerzy zawodowych jak i amatorów. Rytm, charakter tego tańca trzeba poczuć głęboko w swoim sercu jak i w swojej duszy, aby później móc w odpowiedni sposób przekazać je widzowi.
 
 

poniedziałek, 18 marca 2013

Torcik na odchudzanie


Wielkimi krokami zbliża się wiosna.  To nie tylko czas wielkich porządków, ale również pracy nad naszą kondycją która po zimie jest znikoma. Dbamy też o nasze ciało które wreszcie można będzie uwolnić od ciężkich ubrań. Co raz więcej osób można spotkać w parku na spacerach lub marszobiegach. W tym wszystkim najważniejsza jednak jest odpowiednia dieta. Jak jednak przestawić nasz umysł, żeby wolał wybierał owoce zamiast słodyczy? Na to pytanie spróbowali odpowiedzieć holenderscy naukowcy z uniwersytetu  w Utrechcie, którzy pokazali jednej grupie ochotniczek zdjęcie smakowicie wyglądającego kawałka ciasta, a drugiej – fotografię ślicznego kwiatka. Panie zobaczyły twa obrazy, które cieszyły oczy. Gdy już się napatrzyły poproszono je o skosztowanie kawałka czekolady lub ciasteczka owsianego.  Okazało się, że te, które przedtem oblizywały się na widok tortu na obrazku, teraz rozsądnie wybrały  zdrowsze ciasteczko, a te od kwiatka ze smakiem częstowały się czekoladą. Wnioski same nasuwają się na myśl. Otóż: widok torciku przypomniał paniom, że mają w życiu ważniejszy cel niż zajadanie się słodyczami, kwiaty natomiast nie wzbudziły w ochotniczkach żadnej rozsądnej refleksji. Tak więc sposób na odchudzanie jest prosty: wszędzie gdzie tylko się da wywieszamy zdjęcia słodkich wspaniałości, następnie kupujemy ciasteczka w których kalorii jest tyle jedynek w dzienniku kujona.

środa, 13 marca 2013

Galopem przez...Argentynę!

   Na świecie zostało już niewiele miejsc, w których konie są najważniejszą częścią codziennego życia. Nie tylko gospodarki, ale także kultury,cywilizacji i oczywiście sportu. To wszystko jest możliwe tam, gdzie koń, jest niezastąpiony np: przy hodowli wielkich stad bydła czy owiec na  bezkresnych przestrzeniach naturalnych pastwisk. Tak jest i pewnie pozostanie w Australii, Nowej Zelandii, RPA,USA, Mongolii... Ale tym razem, pogalopujemy do kraju, który żyje i oddycha końmi- do Argentyny.
   Dla przybysza z Europy, pierwsze wrażenie to przestrzeń i...odległość. Tuż obok znaczy zazwyczaj 100 kilometrów. Najmniejsze estancias ( po naszemu gospodarstwa, majątki ziemskie) rzadko mają mniej niż kilkaset hektarów, częściej kilka tysięcy. Ogromne pastwiska i całoroczny dostęp do świeżej trawy. W takich warunkach, koniom żyje się jak w raju...
  Konie wciąż częścią życia codziennego dla mieszkańców tego kraju. Występują również w ornamentach  sztuki użytkowej. Specjalne kubki zwane mate, talerze,siodła czy strzemiona. Wszędzie można znaleźć motywy koni. To właśnie dzięki tym czworonogom rozwinęła się działalność szewców,rymarzy i siodlarzy, którzy  dzięki dostępowi do świetnych skór (Argentyna to jeden z największy eksporter wołowiny na świecie) produkują doskonałe siodła,ogłowia, buty do jazdy i inne elementy wyposażenia zarówno konia jak i jeźdźca.
    Jednak solą hipicznej Argentyny są gauchos, których kultura kształtowała się od XVII wieku. Gaucho to skrzyżowanie jeźdźca, pasterza, często banity lub uciekiniera, który znajdował warunki do prostego ale wolnego i godnego życia na stepach pampy.Gauchos istnieją do dziś- ubierają  się po swojemu, cenią życie na wsi, zajmują się końmi i bydłem, mają swoje pieśni oraz celebrują specyficzną kulturę hipiczną w różnych odmianach zawodów, zmagań i pokazów.
    Ze względu na doskonałe warunki do hodowli w Argentynie znakomicie odnajdują się wszystkie rasy koni i wiele z nich odnosi sukcesy.Konie wyścigowe pełnej krwi, hodowle koni arabskich,konie skokowe sprowadzanych z Europy ras niemieckich i holenderskich i oczywiście konie do polo. To niektóre przykłady ras i pochodzenia hodowanych tam koni. Jednak dumą Argentyny są caballos criollos, czyli konie kreolskie, których przodkowie przybyli do Ameryki wraz z konkwistadorem  Pedro Mendozą w 1536 roku. Były to konie iberyjskie z domieszką krwi berberyjskiej i arabskiej. Część koni uciekła, część została przejęta przez Indian a warunki klimatyczne sprawiły, że wystarczyło jedynie 50 lat, aby ich populacja w stanie dzikim urosła do kilku tysięcy. Co ciekawe, współczesne badania genetyczne wykazały, że w koniach criollo są obecne linie dawno wymarłe  Europie- innymi słowy patrząc na tą rasę cofamy się o kilkaset lat.