Polacy kupują coraz więcej. Chociaż
narzekają co nie miara na koszty życia w kraju to w pierwszym kwartale kończącego
się już roku kupili o 12,7 % samochodów więcej niż odnotowano to w roku
ubiegłym. Najczęściej sprzedawaną marką aut jest Skoda a tuż za nią plasuje się
Toyota i Volkswagen. Nie mniej jednak nie jest to spowodowane nagłym wzrostem
przychodów Polaków, ale ich oszczędnością. Polacy po wielu latach nauczyli się
obchodzić się z pieniędzmi. Wiele z nas przyzwyczaiło się do zakupów w
dyskontach i w związku z tym wcale nie uważa się za biedaków. „Rzeczpospolita”
myśli jednak inaczej. Uważa, że skoro Polacy kupują w tanich sklepach to naród
ubożeje. Konrad Piasecki – dziennikarz RMF FM – odwołując się do tezy „Rz” mówi,
że sklepy typu Biedronka czy Lidl zyskują na klientach, bo ich liczba szybko
rośnie, a wraz ze wzrostem konsumentów udoskonala się również jakość towarów, a
to nie ma z biedą nic wspólnego. Dobrze, niskie ceny to jeden powód, ale dlaczego
jeszcze dyskonta zyskały taką popularność? Bez wątpienia wpływa ma rozlokowanie
marketów w całym kraju, a również po za jego granicami. Są to sklepy pierwszego
wyboru, bo inne znajdują się dalej, a do dyskont nawet na małych osiedlach ma
się łatwy dostęp. Oprócz oszczędności i łatwego dostępu jest jeszcze jeden
aspekt, dla którego dyskonta są częściej wybierane przez konsumentów – obsługa jest
o wiele lepsza niż w innych sklepach. Obserwując zachowania pracowników
wielkich hipermarketów czasami możemy się złapać tylko za głowę, bo nawet
potoczne słowo na ”k” już nie pomoże, za to w ”tanich sklepach” częściej spotykamy
się z miłą i przyjemną obsługą. Jak
teraz duże sklepy będą walczyć o klientów? A może po prostu złożą broń i będę czekać
z założonymi rękami jak potoczą się wydarzenia? Konsumentom to w sumie
obojętne, bo nie podpisują umów na stałe zakupy w danym miejscu. Ważne, aby im
dogodzono w końcu „klient nasz pan”.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz