wtorek, 29 stycznia 2013

Bo żyje się dla marzeń.

   Ta magiczna trasa, o której znaczeniu wam trochę opowiem , jest jedną wielka przygodą,
przygodą i snem ludzi z nią związanych. Posiadająca niesamowity klimat i rodzinną atmosferę, droga połączyła tak wiele różnych sobie ludzi w jedno. W jedną wielką legendę, którą każdy chce przeżyć. Moment. Jest tu mały błąd tych wszystkich ludzi łączy jedno-marzenie.
   Route 66 to droga łącząca Chicago z Los Angeles. Według amerykańskich legend miła kończyć swój bieg wpadając do Pacyfiku, lecz w rzeczywistości ciągnie się wzdłuż jego wybrzeża. Legendarna już droga była zawsze i zostanie na zawsze. Choć ona sama w roku 1985 została skreślona z listy autostrad krajowych, a niektóre jej części są zamknięte i nie przejezdne. To ona sama nadal żyje swoim dawnym tempem w ludziach którzy mieszkają w jej pobliżu i w ludziach którzy o niej marzą. Ta trasa kojarzy się przede wszystkim  z wolnością i lepszym życiem. Gdy w latach 30 podczas wielkiego kryzysu ludzie wędrowali nią z nadzieją, że na jej końcu znajda nowy lepszy świat. Wolny od kryzysu i zmartwień o lepsze jutro. Niektórzy jednak twierdzą że ta droga nie powinna nigdy powstać i dla niektórych  jest to tylko bezużyteczny kawałek asfaltu.Ale są i tacy dla których ta droga znaczy więcej niż skarb całego świata, ta droga jest ich największym marzeniem-motocykliści.
   Każdy prawdziwy motocyklista marzy o samotnej podróży po Route 66, chcąc przeżyć coś czego nie da się opisać słowami. Chcąc poczuć smak wolności i zapomnieć o otaczającym ich świecie. Gdy jedzie się tą trasą znika czas, obowiązki przestają być istotne, problemy znikają. Nie liczy się to co za tobą, nieważne skąd jedziesz, ważne dokąd, a jedynym celem drogi 66 jest horyzont i przygoda czekająca za nim.
   Ta trasa jest również domem. Domem i kolebką motocyklistów na całym świecie.Jest to miejsce gdzie wszystko zaczęło swój bieg. Na tej drodze trwożyły się największe kluby motocyklowe świata. Garstka ludzi podróżująca po tej drodze na motocyklach w poszukiwaniu wolności i własnego miejsca na świecie, napisała właśnie tam historie motocyklistów.
  Prawdziwa legenda i historia tej drogi tkwi w ludziach podróżujących po niej i ludziach mieszkających przy niej. To oni nadali jej ten klimat, stworzyli ją opowiadając jej swoją historie. Ta droga ich przyjęła i przygarnęła. Ona była by niczym bez nich wszystkich, ale również oni byli by bez niej niczym. Choć czas płynie, to na tej drodze na przestrzeni parudziesięciu lat nic się nie zmieniło.Ludzie nadal są mili i przyjaźni, jedzenie smakuje tak samo i mimo pędzącego tak szybko świata to ta droga nie utraciła swojego klimatu i swojej charyzmy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz