wtorek, 8 stycznia 2013

Ikona Rock and Rolla



Gdyby Elvis Presley jeszcze żył ukończyłby dzisiaj 78 lat, mimo jego śmierci 16 sierpnia 1977 r. (36 lat temu) nadal pamiętamy go, a jego fani wciąż go kochają.
"Król umarł, lecz pamięć o nim żyje", śpiewał Neil Young w nagranej piosence w 1979 r. My My Hey Hey (Out to Blue), "[...] rock and roll nigdy nie umrze". Śmierć Elvisa Presley'a, była wydarzeniem równie bezprecedensowym jak całe jego życie. Elvis Presley zmarł w swojej willi Graceland m Memphis w stanie Tennessee. Miał zaledwie 42 lata. Przed domem zebrały się ogromne rzesze fanów, a wielu z nich, spragnionych najnowszych wieści, wyruszyło do Baptist Memorial Hospital, dokąd zawiozło Elvisa dwóch członków jego grupy (znanej jako mafia z Memphis) po tym, jak jego dziewczyna Ginger Alden znalazła go nieprzytomnego. O godzinie 15.30  podano oficjalny komunikat- jedna z ikon XX wieku, żywy symbol rock ang rolla, odeszła na zawsze.Jednak nikt po Elvisie nie odniósł takiej sławy rock and roll'owej jak on. Król pozostawił nam aż 31 filmów z jego udziałem i bardzo dużo albumów (Albumy studyjne-72, Albumy koncertowe-7, Kompilacje-11,Minialbumy-3, Single-102, Soundtracki -19). 
Mimo, iż rodzajów muzyki i samych  muzyków jest coraz więcej Elvis pozostanie dla nas zawsze niezapomniany.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz