Japończycy tak bardzo upodobali sobie te rośliny, że swoją pasją zapragnęli się podzielić z całym światem. Tak więc w 1912 roku zawędrowały one do stolicy Stanów Zjednoczonych jako znak przyjaźni między narodami. Amerykanie zasadzili nad brzegiem Tidal Basin wtedy około 3 tys. drzewek.Obecnie drzewka są dosyć dużą atrakcja turystyczną.
Każdego roku, każdy mieszkaniec Japonii z uwagą śledzi tzw: sakura-zensen, czyli "front kwitnącej wiśni". Audycje( zazwyczaj po wieczornych wydaniach pogody) informują o postępie w rozkwitaniu wiśni.
Na początku, czyli w okolicach lutego audycje nadawane są z miejscowości Okinawa, kończą się zazwyczaj w maju, kiedy wiśnie zaczynają rozkwitać na północy w okolicach Hokkaido.
Japończycy wspólnie udają się do parków, świątyń i chramów hanami (czyli "oglądanie kwiatów" - towarzyskie spotkania o charakterze pikniku, połączone czasem ze słuchaniem tradycyjnych utworów muzycznych i tańczeniem).
Ludzka wiara w Japonii polega na tym, że polegli żołnierze odradzają się w postaci kwiatów. Pogląd ten propagował głownie rząd w czasach II wojny światowej.
www.national-geographic.com
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz