W 2003 r. swoją premierę miał jeden z lepszych, w moim uznaniu, film historyczny opowiadający o czasach panowania Henryka VIII Tudora. Reżyserii obrazu podjął się Pete Travis.
38letnie rządy Henryka VIII przekształciły Anglię z ospałego i zamkniętego na zmiany, ale przez to spokojnego kraju w targaną wewnętrznymi sporami religijnymi i politycznymi nację. Wszystko za sprawą niemal obsesyjnych starań króla o rodowitego potomka. Wszystko zaczęło się gdy Henryk Tudor porzucił swoją pierwszą żonę Katarzynę Aragońską dla czarującej Anny Boleyn. Tu zaczyna się seria nieudanych małżeństw Henryka. Pobożna i tragiczna Jane Seymour, zgorzkniała i odrzucona Anna z Cleves, rozwiązła nieletnia Katarzyna Howard oraz oddana Katarzyna Parr, jedna po drugiej zyskiwały względy okrutnego monarchy, tylko po to, by je zaraz stracić. Niektóre miały wątpliwe szczęście zostać odsunięte i zapomniane, ale inne skazano na śmierć.
Henryk Tudor był bezlitosny nie tylko dla swoich żon. Zawzięcie zwalczał przeciwników nowej religii, anglikanizmu paląc klasztory i torturując przywódców rebelii. Skłonna jestem twierdzić, że jego okrucieństwa doprowadziły go niemal do obłędu.
Produkcja, jak niemal każdy film historyczny, została zrealizowana z dużym rozmachem i wiarygodnością. Na uwagę zasługuje mistrzowska gra aktorska m.in. takich znanych odtwórców jak Helena Bohnam Carter (jako Anna Boleyn), Ray Winstone (jako Henryk VIII) oraz Emilia Fox, Emily Blunt i Assumpta Serna (jako pozostałe żony Henryka).
Pojawiły się opinie, że "Krwawy tyran..." wykazuje znaczne podobieństwo do "Kochanic króla", filmu, jakby nie patrzeć, o tej samej tematyce i oba scenariusze pisała taż sama osoba - Peter Morgan.
Skoro jednak obraz zdobył Nagrodę Emmy 2004 w kategorii najlepszy film telewizyjny/mini serial, oznacza to, że nie jest całkowicie "skopiowany" z innych produkcji.
Dodatkowe atuty filmu to klimatyczna muzyka i świetne zdjęcia.
Myślę, że dla miłośników historii jest to pozycja obowiązkowa lub przynajmniej zalecana. :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz