Nadal trwa akcja
ratunkowa po dwóch wstrząsach tektonicznych, które miały miejsce w sobotę w
północno-zachodniej części Iranu. Dotychczas zginęło 250 osób a ponad 2 tys. poniosło
obrażenia. Jak informuje szef Centrum ds. katastrof żywiołowych liczba zabitych
może wzrosnąć. Irańskie media natomiast donoszą, że wszystkie ofiary pochodzą z
obszarów wiejskich. Szacuje się, że życie straciły głownie kobiety i dzieci,
które w tym czasie pracowały na polu. Pocieszające jest jednak, że ponad 16
tys. schronienie znalazło w budynkach publicznych i ulicach. Chociaż byli i
tacy, którzy z obawy przed wtórnymi wstrząsami noc spędzili na ulicach. Dwa
wstrząsy o sile 6,4 i 6,3 w skali Richtera uderzyły w sobotę ok. 14:23 (polskiego
czasu) we wschodniej prowincji Azerbejdżanu. Na razie wiadomo, że sześć wsi
zostało doszczętnie zniszczonych. W mieście Tabriz zanotowano starty
materialne, jednak połowa miasta nie ma
prądu, co znacznie utrudnia akcję ratunkową, Jednak to nie jedyne zmartwienie. W szpitalu w Warzagan, do którego przewożeni
są ranni pracuje dwóch lekarzy. Poszkodowanych ciągle przybywa, a w klinice
zaczyna brakować podstawowych leków i jedzenia. Turecki Czerwony Krzyż
zaoferował wysłał transport pomocy humanitarnej, a według jednej z telewizji
Zjednoczone Emiraty Arabskie również chcą pomóc swojemu sąsiadowi. Miejmy
jednak nadzieję, że trzęsienia jakie zanotowano w sobotę się nie powtórzą i
władze Iranu jak i sami mieszkańcy będą mogli usunąć skutki kataklizmu i
powrócić do normalności.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz