Niestety pogoda nadal działa na naszą niekorzyść, więc nie udało nam się zobaczyć Morskiego Oka. Jednak dzięki naszej kreatywności nie spędziliśmy całego dnia w pensjonacie. Około południa pojechaliśmy do Zakopanego. Oczywiście nie mogliśmy nie zobaczyć Wielkiej Krokwi. Dla ułatwienia na górę wjechaliśmy wyciągiem. Większość uczestników w ogóle nie bał się znacznej wysokości, chociaż zdarzali się i tacy, którym towarzyszył negatywne emocje przez całą jazdę. Na górze każdy miał chwilę na zwiedzanie obiektu, a także zrobienie pamiątkowych zdjęć. Później przyszedł czas na upragnione przez wszystkich Krupówki. Ku zadowoleniu większości mieliśmy aż 5 godzin na zrobienie zakupów. Urokiem tego miejsca są zapewne liczne restauracje. Jednak bardziej zaskakujący jest fakt co właściciele robią, aby zachęcić konsumentów do wybrania właśnie ich lokalu. Jednym z przykładów może być pan z menu założonym na sweter. Jednak biznes jest biznesem i liczy się komercja. Przed godziną 17 spotkaliśmy się w umówionym miejscu i wróciliśmy do pensjonatu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz