Szykuje się kolejna rewolucja paliwowa. Nie chodzi jednak o podwyżki cen benzyny, ale o coś zupełnie przeciwnego. Pewna mała brytyjska spółka Air Fuel Synthesis rozpoczęła produkcję paliwa z.. powietrza! Tak to możliwe. Wdrążenie tego pomysłu w życie nie tylko rozwiązałoby kryzys energetyczny na świecie, ale i ograniczyłoby skutki globalnego ocieplenia. Metoda produkcji polega na usunięciu nadmiaru dwutlenku węgla z atmosfery. -Wzięliśmy dwutlenek węgla z powietrza i wodór z wody i zamieniliśmy te pierwiastki w benzynę – powiedział szef firmy Peter Harrison w czasie konferencji w londyńskim Instytucie Inżynierii Mechanicznej. Na razie do instalacji testowej wyprodukowano 5 litrów paliwa. Na tak wczesnym etapie rozwoju nie można też wypowiadać się co do jakości płynu napędowego. Wiadomo jednak, że wytworzona benzyna jest bardziej czystsza niż ta, która powstaje z ropy naftowej. Dobrą informacją jest natomiast taka, że bez problemu nowe paliwo może być używane w obecnych silnikach aut. Spółka w ciągu najbliższych latach chce wyprodukować fabrykę produkująca paliwo na szeroką skalę. Widać, że firma ma skłonności ekologiczne, dlatego jako, że do produkcji benzyny potrzebny jest prąd, chcą wykorzystywać go ze źródeł energii odnawialnej (wiatrowej, pływów, słonecznej). Niestety na właścicieli spółki czeka wiele przeciwności. Najpoważniejszym zdaje się być zaplecze finansowe. Niezbędne jest rozwinięcie technologii na pozyskanie dwutlenku węgla z atmosfery. Obecnie przechwycenie tony CO2 to koszt około 400 tys. funtów. Jednak profesor Uniwersytetu Columbia w Nowym Jorku jest w tej sprawie optymistom. Koszty wraz z czasem idą w dół. –W latach 80 swoją pierwszą czystą płytę kompaktową kupiłem za 20 dolarów, a dzisiaj jej wyprodukowanie kosztuje 10 centów, podobnie sprawa miała się z żarówką.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz