czwartek, 18 października 2012

To jeszcze nie koniec!

Afera wokół środowego meczu Polski z Anglią (1:1) nabiera coraz większego rozmachu. Anglicy wyśmiewają formę Polaków, a swoją słabą postawę angielscy piłkarze tłumaczą tym, że wieczorem nałykali się tabletek nasennych, ponieważ mieli kłopoty ze snem. Tamtejsze media nie pozostawiają suchej nitki na organizatorach komentując zdarzenie jakie miało miejsce we wtorek. Jak było można się spodziewać sytuacja ta nie rozejdzie się echem. Znana brytyjska firma, producent samochodów osobowych w nietypowy sposób wykorzystała elektroniczne bandy reklamowe. Na reklamach zamieściła napis: „z dachem, który zamyka się w 19 sekund”. Producent podpisał się, gdyż wyśmiewając Polaków stworzył dzięki temu kampanię reklamową promującą jego firmę.
Drugą poszkodowaną stroną są kibice, którzy by znaleźć się na meczu musieli jechać nawet kilka set kilometrów. Dla wielu kibiców taka wyprawa była równowartością jednej wypłaty, a czasem i więcej. Kupowali bilety by wspierać reprezentację Polski z trybun. Nie spodziewali się wtedy, że zamiast wrzawy na stadionie będzie rozczarowanie  i zdziwienie takim przebiegiem sprawy. 40 tys. kibiców zostało odprawionych z kwitkiem i pozostawionych zupełnie samym sobie. Nie wszyscy z nich mogli pozwolić sobie na pozostanie w stolicy do następnego dnia, kiedy to miało zostać rozegrane spotkanie. Decyzja o przesunięciu meczu na dzień następny była dla wszystkich wielkim zaskoczeniem. Jak to się dzieje, że obiekt warty ok. 2 mld złotych, mający zadaszenie odporne na działanie czynników atmosferycznych nie zdaje prostego testu. Wspominając inauguracyjny mecz na EURO 2012 Polska-Grecja (1:1), mamy w pamięci  warunki w jakich grali piłkarze obu zespołów. Przy panującym wtedy skwarze mecz został rozegrany pod zamkniętym dachem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz