Co wyróżnia każdego z nas? Sugestie, zachowanie, sposób bycia. To te czynniki wpływają na odbiór naszej osoby pozytywnie lub negatywnie przez innych. Lecz są w życiu dwa najważniejsze zjawiska, które niewątpliwie łączą. Miłość i przyjaźń. To do tych stanów emocjonalnych dąży każdy człowiek. Chciałabym się skupić wyłącznie na przyjaźni. Czym tak na prawdę jest? Jak ją rozpoznać? I w końcu czy warto się jej poświęcać? Potocznie przyjaciel to osoba, na której można zawsze polegać, która skoczy za tobą w ogień. Okazuję się jednak, że to nie wystarczy. Sposób w jaki czasami się traktujemy, rozmawiamy ze sobą. Nie zwracamy na to szczególnie uwagi. Później zastanawiamy się co się stało, że relacje stają się coraz chłodniejsze, rzadsze a w efekcie zupełnie zanikają. Przyczyną tych wszystkich niepowodzeń są kłótnie, których próbujemy unikać, które wywracają wszystko do góry nogami. W rezultacie będziemy zmuszeni do nauczenia się życia bez siebie nawzajem, przecież tak silne i bliskie relacje stają się nałogiem, a jak się wyjdzie z niego to nie należy do niego wracać. Proste znajomości, które zaczynają się od wzajemnych potrzeb zmieniają się w piękną przyjaźń. Izolacja od siebie sprawia, że potrzeby te nie są zaspokajane. Ludzie zwani przyjaciółmi przychodzą i odchodzą. I kiedy próbujemy jeszcze coś z tym zrobić, najczęściej jest już za późno. Czy można zatem stwierdzić, że najlepszy przyjaciel może stać się najgorszym wrogiem? A może czasami tylko za dużo od siebie wymagamy, a świat nie krąży tylko wokół nas i musimy się z tym pogodzić. Czasami po prostu jesteśmy już bezsilni. Usuwamy się w tło i pozwalamy komuś odejść. Ból pozostanie w nas przez jakiś czas. Stopniowo mija. Tylko we wspomnieniach wciąż tli się żal.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz