Przed kilkunastoma laty dokonali makabrycznych zbrodni zabijając swoje ofiary. Wtedy karą jaką nałożył na nich sąd była kara śmierci. Ze względu na późniejsze moratorium pierwotną karę zmieniono na 25 lat więzienia. Teraz okres więzienny powoli się kończy, więc więzienne mury opuszczą m.in. seryjni mordercy i zwyrodnialcy, którzy dopuszczali się najbardziej makabrycznych zbrodni. W śród nich jest Leszek Pękalski znany także pod pseudonimem „Wampir z Bytomia”, który został skazany za jedno zabójstwo, ale przed procesem przyznał się do 70. podobnych zbrodni, jednak w trakcie postępowania karnego odwołał się od wyjaśnień. Na wizjach lokalnych opowiadał jak znęcał, gwałcił a później zabijał swoje ofiary. Sposób w jaki opowiadał o swoich zwyrodniałych działaniach były tak szczegółowe, że wiedzieć o nich mógł sam morderca. Policja próbowała udowodnić mu 17 morderstw, ale z braku dowodów odsiaduje karę tylko za jedno. Prawdopodobnie w 2017 roku zostanie wypuszczony na wolność.
Taki sam los czeka Mariusza Tynkiewicza. Nauczyciel z Piotrkowa Trybunalskiego skazany za trzy morderstwa jakich dokonał w swoim mieszkaniu na trzech chłopcach w wieku 11-13 lat. Mówi się także o jeszcze jednej takiej zbrodni jakiej dopuścił się podczas tymczasowego zwolnienia z aresztu ze względu na chorobę swojej matki. Ponadto był karany za wielokrotne znęcanie seksualne nad dziećmi. Swoją karę odsiaduje w Strzelcach Opolskich. Podobnie jak Pękalski został skazany na kare śmierci, ale na podstawie tego samego dokumentu więzienie może opuścić już 11 lutego 2014 roku. W trakcie odbywania kary złożył wniosek o zmianę nazwiska, jednak Urząd Stanu Cywilnego w Piotrkowie, Sąd Okręgowy w Opolu oraz wojewoda nie przychylili się do wniosku ze względu na "brak podstaw ustawowych na wyrażenie takiej zgody. Wydział penitencjarny Sądu Okręgowego w Opolu zarządził poddanie go przymusowej terapii zaburzeń preferencji seksualnych. Wbrew pierwszym doniesieniom morderca nie zostanie poddany chemicznej kastracji. Podczas przymusowej terapii będzie uczony empatii.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz