sobota, 15 grudnia 2012

Ta strzelanina pozostanie na długo w pamięci...



W dzisiejszej dobie słyszy się o wielu przestępstwach mniejszych czy większych, ale czy ofiarami nieludzkich zachowań muszą być dzieci? Amerykańska strzelanina, do której doszło w szkole Sandy Hook w Newtown w stanie Connecticut wzbudziła w sercach ludzi z całego świata wielki żal. W szkolnych klasach roztrzęsione dzieci, zaniepokojeni nauczyciele i rodzice, a to za sprawą strzałów, które zapewne były słyszalne w całej placówce. Było ich około stu- tak relacjonują niektórzy ze świadków tragedii. Rozhisteryzowane dzieci były kierowane do wyjścia, a tam powiadomione o dzikim zwierzęciu grasującym po korytarzach. Uczniowie chowający się do szafek lub pod ławki, taki widok zdaję się każdemu dziwny, lecz przy tak dużym niebezpieczeństwie konieczny. Na oczach wielu z nich strzały oddane przez 20-letniego Adama Lanza trafiały w opiekunów. Policja, pogotowie i rodzice obawiający się o życie swoich pociech czuwali przed szkołą, żyjąc w ciągłym strachu i nie wiedząc czy ich potomek wyjdzie z tego cały i zdrowy. Jednak nie wszyscy mogli doczekać chwili spotkania ze swoimi dziećmi. Bilans ofiar to 20 uczniów oraz 6 dorosłych w tym psycholog szkolny i dyrektor. Jak wiadomo sprawca popełnił samobójstwo. Nikt z mieszkańców nie spodziewał się w tak cichym, spokojnym mieście takiej masakry. Władze przekazały, że sprawca tragedii zabił także jednego ze swoich braci oraz swą matkę, która była nauczycielką w szkole w Newtown. Matka Lanzy kolekcjonowała broń stąd też jej syn posiadał legalnie zakupione pistolety, a będąc dzieckiem nauczył się z nich korzystać, ponieważ często chodził na strzelnicę. Cały świat współczuje rodzinom ofiar. W cierpieniu łącza się także najwyżsi urzędnicy państwowi, królowa Elżbieta II, książę Filip, Barac Obama, Donald Tusk, Bronisław Komorowski jak i wielu innych przywódców, którzy złożyli kondolencje poszkodowanym.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz