W
dzisiejszej dobie słyszy się o wielu przestępstwach mniejszych czy większych,
ale czy ofiarami nieludzkich zachowań muszą być dzieci? Amerykańska strzelanina,
do której doszło w szkole Sandy Hook w Newtown w stanie
Connecticut wzbudziła w sercach ludzi z całego świata wielki żal. W szkolnych
klasach roztrzęsione dzieci, zaniepokojeni nauczyciele i rodzice, a to
za sprawą strzałów, które zapewne były słyszalne w całej placówce. Było
ich około stu- tak relacjonują niektórzy ze świadków tragedii. Rozhisteryzowane
dzieci były kierowane do wyjścia, a tam powiadomione o dzikim zwierzęciu
grasującym po korytarzach. Uczniowie chowający się do szafek lub pod ławki,
taki widok zdaję się każdemu dziwny, lecz przy tak dużym niebezpieczeństwie
konieczny. Na oczach wielu z nich strzały oddane przez 20-letniego Adama
Lanza trafiały w opiekunów. Policja, pogotowie i rodzice obawiający się
o życie swoich pociech czuwali przed szkołą, żyjąc w ciągłym strachu
i nie wiedząc czy ich potomek wyjdzie z tego cały i zdrowy.
Jednak nie wszyscy mogli doczekać chwili spotkania ze swoimi dziećmi. Bilans
ofiar to 20 uczniów oraz 6 dorosłych w tym psycholog szkolny i dyrektor.
Jak wiadomo sprawca popełnił samobójstwo. Nikt z mieszkańców nie spodziewał
się w tak cichym, spokojnym mieście takiej masakry. Władze przekazały, że
sprawca tragedii zabił także jednego ze swoich braci oraz swą matkę, która była
nauczycielką w szkole w Newtown. Matka Lanzy kolekcjonowała broń stąd
też jej syn posiadał legalnie zakupione pistolety, a będąc dzieckiem nauczył
się z nich korzystać, ponieważ często chodził na strzelnicę. Cały świat
współczuje rodzinom ofiar. W cierpieniu łącza się także najwyżsi urzędnicy
państwowi, królowa Elżbieta II, książę Filip, Barac Obama, Donald Tusk,
Bronisław Komorowski jak i wielu innych przywódców, którzy złożyli
kondolencje poszkodowanym.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz