„Coraz bliżej
święta, coraz bliżej święta..” – słowa wszystkim nam znane z reklamy, którą
można usłyszeć już miesiąc przed świętami w telewizji. Tak, to już niedługo.
Prezenty, choinka, kolędowanie, śnieg i najbardziej oczekiwana noc sylwestrowa.
Zanim jednak przyjdzie czas na przyjemności to czeka nas długa przeprawa. Poza
porządkami, jadłospisem czeka nas wybór kreacji sylwestrowej. Nie sztuką jest
kupić, sztuką jest się w to „coś” się zmieścić i dobrze w tym wyglądać. Okres
jesienno – zimowy nie jest najlepszym okresem dla nas i dla naszej figury.
Leżenie, oglądanie seriali, podjadanie ciastek i czekolady.. a kilogramy rosną.
Jednak „nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło”, rozpoczynamy tracenie
owych kilogramów, ruszamy na zakupy. Bierzemy ogromny kosz i ruszamy do działu
z rzeczami spożywczymi, a tam ćwiczymy przysiady i rozciąganie, czasem też
wzmacnianie mięśni dźwigając mąkę, cukier, butelki, słoiki z kapustą i puszki z groszkiem czy
kukurydzą do kosza, a potem decydujemy się na coś rozluźniającego. Udajemy się
na dział chemiczny, a tam ciąg dalszy naszych ćwiczeń, ładujemy proszki, płyny,
mydła. Dla rozluźnienia oglądamy kremiki, podkłady, balsamy i podziwiamy zapach
perfum. Po takim odprężeniu czas na zakup jakieś nowej bluzki czy sukienki, na
święta też trzeba dobrze wyglądać.
Nie samą harówką żyje człowiek, a co
do wagi to nic nie zrobimy. To co stracimy to i tak po pewnym czasie znowu
przybierzemy. Na pewno na niej nie zarobimy, a tylko stracimy, a czasem trzeba
pozwolić sobie na przyjemności.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz