Chciałabym czasami cofnąć czas o jakieś 20 lat i móc mu pomóc. Chwycić go za ręką i powiedzieć: " Kurt wszystko będzie dobrze". Lecz później zdaje sobie sprawę że jest to a wykonalne.Bo nie ma na świecie tak odważnego człowieka by zmienić historię tak wielkiej legendy, nawet gdyby ceną tej zmiany było by to, że on był by teraz wśród nas, ale czy był by to ten Kurt Cobain którego pokochały miliony?
47 lat temu 20 lutego w małym miasteczku Aberdeen w stanie Waszyngton urodził się Kurt Donald Cobain. I może się wydawać że od tego dnia rozpoczęła się nieustanna wojna pomiędzy nim a całym światem, której niestety nie wygrał.
Dzieciństwo Kurta mogło się wydawać szczęśliwe i takie było do pewnego momentu, a dokładnie do rozwodu jego rodziców.Przed rozwodem był pogodnym i szczęśliwym dzieckiem, które ponad wszystko kochało rysować.Jednak przez to przykre wydarzenie,jego świat zmienił się w koszmar. Pomieszkując to tu, to tam, tułał się po rodzinie. Jednak nigdzie nie odnalazł domu, który nieodwracalnie się rozpadł, a sam Kurt czuł się jakby zawsze był przeszkodą w drodze do szczęścia. Nie potrafiąc tego dłużej znieść Kurt oddalił się od swojej rodziny. Przestał chodzić do szkoły,jego domem stała się przychodnia szpitalna, a jedynym przyjaciele była jego gitara. Stał się odludkiem,który ukojenie odnajdywał w heroinie.
Jednak pojawia się światełko w tunelu. Kurt poznaje kilku chłopaków, którzy chcą grać i tak po wszystkich tragicznych wydarzeniach w jego życiu w 1987 roku powstaje Nirvana. Życie Kurta się wtedy diametralnie zmienia. Znajduje nową rodzinę, jego życie nabiera sensu i wreszcie wychodzi na prostą. Już rok po powstaniu zespołu w 1989 roku wychodzi debiutancki album zespołu "Blech". Sława Nirvany nabierała tempa. Jednak jej punkt kulminacyjny nastąpił po premierze "Nevermind" w 1991 roku. Wszyscy oszaleli na punkcie Nirvany. Płyta dwa miesiące po premierze osiągnęła status platynowej, a Smells Like Teen Spirit nie chciało zejść z ust ludzi na całym świecie.
Jednak sukces Nirvany nie szedł w parze ze szczęściem Kurta. A wręcz przeciwnie.Szale na czarze goryczy, przelał jego związek z Courtney Love.Destrukcyjny charakter Love w połączeniu z sławą Nirvany była początkiem drogi, chylącej się ku upadkowi. Kurt zaczął ćpać na potęgę i niczym bumerang wróciło fatum z przeszłości.Kurt znowu zaczął zamykać się w sobie i odczuwać wstręt do ludzi.
W 1992 Kurt ożenił się z Courtney i w tym samym roku na świat przyszła ich córka Frances Ben, oczko w głowie tatusia. A jak na nieszczęście sława Nirvany rosła. A wraz z popularnością zespołu rusł konflikt między Kurtem a Axlem Rose, który w niczym nie pomagał. A żeby teg było mało to prasa doleając oliwy do ognia nazwała Nirvanę "Guns N' Roses, które można polubić." W końcu po wielu ekscesach zespołu wychodzi ich trzecia płyta In Untro. A Nirvana wyrusza w dług oczekiwaną trasę koncertową po USA i Europie.
W życiu Kurta jest naprawdę źle. W 1994 po koncercie w Rzymie znajdują go nieprzytomnego w hotelowym pokoju. Po wizycie w szpitalu okazało się, że powodem zapadnięcia w śpiączkę było przedawkowanie. Po powrocie do domu Kurt został skierowany na odwyk gdzie wytrzymał 4 mesiące. Po tym wszystkim 8 kwietnia 1994 rok Kurt popełnił rzekome samobójstwo. Wielu podejrzewa że zabiła go Jego żona.
Jak widać śmierć i całe jego życie było jego przepustką do wieczności.Jego śmierć dała też mu przepustkę do jego największego marzenia. W końcu to są jego słowa: "Najszczęśliwszym dniem mojego życia był by ten, po którym nie nadeszło by jutro". Miejmy nadzieję, że po drugiej stronie znalazł kogoś kto go zrozumiał. Można powiedzieć, że choć nie ma go już wśród nas to on nadal żyje. Żyje w sercach swoich fanów i zostanie w nich na zawsze.
Jak widać śmierć i całe jego życie było jego przepustką do wieczności.Jego śmierć dała też mu przepustkę do jego największego marzenia. W końcu to są jego słowa: "Najszczęśliwszym dniem mojego życia był by ten, po którym nie nadeszło by jutro". Miejmy nadzieję, że po drugiej stronie znalazł kogoś kto go zrozumiał. Można powiedzieć, że choć nie ma go już wśród nas to on nadal żyje. Żyje w sercach swoich fanów i zostanie w nich na zawsze.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz