Chyba każdy z nas siedząc w sali lekcyjnej, kiedy informacje docierają do naszych uszu mniej lub bardziej, siedząc za biurkiem w biurze, obsługując klientów w sklepie lub choćby zamiatając ulice, marzy by w końcu przyszła wiosna. O tym, żeby dzień był dłuższy, żeby słońce przyjemnie grzało, żeby na dworze zrobiło się kolorowo. Przecież wiosna to taki przyjemny czas, świadomość, że wakacje zbliżają się coraz bardziej, można wyjść na dwór zagrać w piłkę, pojeździć na rolkach, rowerze, robić mnóstwo interesujących rzeczy, byleby tylko nie siedzieć w domu, w którym jest albo za zimno, bo kaloryfery za słabo grzeją, albo za gorąco, gdyż grzeją za mocno.
Początek marca dał nam do zrozumienia, że pora szykować się na zmiany. Od dziś będzie świecić słońce, ciuchy zimowe zostaną chociaż w części schowane a na wieszakach pojawi się wiosenne okrycie. W wielu miastach przeprowadzone zostały porządki wiosenne. Wszystkie ławki, fontanny, rynki wyczyszczone na błysk. W sklepach pojawiły się wiosenne dekoracje mające na celu również przyciągnięcie klientów. Wystawy "krzyczą" do nas "Wejdź i kup coś dla siebie lub rodziny. Jest wiosna, czas na zmiany! Wejdź i kup!" Czasem je omijamy z obojętną miną, a czasem wręcz przeciwnie, zwabieni wchodzimy i robimy zakupy. Tak, wiosenną atmosferę czuć wszędzie. Wisi w powietrzu. Czujemy ją i być może przez nią jesteśmy coraz częściej uśmiechnięci. To szczęśliwy czas..
Niestety pogoda bardzo lubi płatać nam figle. W zeszły weekend nieoczekiwanie spadł śnieg, temperatura drastycznie spadła, nasze plany legły w gruzach. Zimowe kurtki, kozaki, czapki i szaliki ponownie wyciągnięte z szafy. Podejrzewam, że w tym roku marzec jeszcze niejednokrotnie zaskoczy nas nagłą zmianą planów..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz