środa, 13 marca 2013

Galopem przez...Argentynę!

   Na świecie zostało już niewiele miejsc, w których konie są najważniejszą częścią codziennego życia. Nie tylko gospodarki, ale także kultury,cywilizacji i oczywiście sportu. To wszystko jest możliwe tam, gdzie koń, jest niezastąpiony np: przy hodowli wielkich stad bydła czy owiec na  bezkresnych przestrzeniach naturalnych pastwisk. Tak jest i pewnie pozostanie w Australii, Nowej Zelandii, RPA,USA, Mongolii... Ale tym razem, pogalopujemy do kraju, który żyje i oddycha końmi- do Argentyny.
   Dla przybysza z Europy, pierwsze wrażenie to przestrzeń i...odległość. Tuż obok znaczy zazwyczaj 100 kilometrów. Najmniejsze estancias ( po naszemu gospodarstwa, majątki ziemskie) rzadko mają mniej niż kilkaset hektarów, częściej kilka tysięcy. Ogromne pastwiska i całoroczny dostęp do świeżej trawy. W takich warunkach, koniom żyje się jak w raju...
  Konie wciąż częścią życia codziennego dla mieszkańców tego kraju. Występują również w ornamentach  sztuki użytkowej. Specjalne kubki zwane mate, talerze,siodła czy strzemiona. Wszędzie można znaleźć motywy koni. To właśnie dzięki tym czworonogom rozwinęła się działalność szewców,rymarzy i siodlarzy, którzy  dzięki dostępowi do świetnych skór (Argentyna to jeden z największy eksporter wołowiny na świecie) produkują doskonałe siodła,ogłowia, buty do jazdy i inne elementy wyposażenia zarówno konia jak i jeźdźca.
    Jednak solą hipicznej Argentyny są gauchos, których kultura kształtowała się od XVII wieku. Gaucho to skrzyżowanie jeźdźca, pasterza, często banity lub uciekiniera, który znajdował warunki do prostego ale wolnego i godnego życia na stepach pampy.Gauchos istnieją do dziś- ubierają  się po swojemu, cenią życie na wsi, zajmują się końmi i bydłem, mają swoje pieśni oraz celebrują specyficzną kulturę hipiczną w różnych odmianach zawodów, zmagań i pokazów.
    Ze względu na doskonałe warunki do hodowli w Argentynie znakomicie odnajdują się wszystkie rasy koni i wiele z nich odnosi sukcesy.Konie wyścigowe pełnej krwi, hodowle koni arabskich,konie skokowe sprowadzanych z Europy ras niemieckich i holenderskich i oczywiście konie do polo. To niektóre przykłady ras i pochodzenia hodowanych tam koni. Jednak dumą Argentyny są caballos criollos, czyli konie kreolskie, których przodkowie przybyli do Ameryki wraz z konkwistadorem  Pedro Mendozą w 1536 roku. Były to konie iberyjskie z domieszką krwi berberyjskiej i arabskiej. Część koni uciekła, część została przejęta przez Indian a warunki klimatyczne sprawiły, że wystarczyło jedynie 50 lat, aby ich populacja w stanie dzikim urosła do kilku tysięcy. Co ciekawe, współczesne badania genetyczne wykazały, że w koniach criollo są obecne linie dawno wymarłe  Europie- innymi słowy patrząc na tą rasę cofamy się o kilkaset lat.
    

1 komentarz: