Podopieczni Andrei Anastaiego wczorajszym meczem rozpoczęli rywalizację na igrzyskach olimpijskich. Dla 8 zawodników był to debiut na tej imprezie. Patrząc jednak na styl gry i wynik można by powiedzieć, że każdy z graczy jest profesorem w dziedzinie siatkówki. Rozpoczęło się bajecznie po asie serwisowym Marcina
Możdżonka i skutecznym bloku na Michale Łasko Polacy prowadzili 3:1. Po błędzie
Azzurich i skutecznym ataku Bartosza Kurka, Mauro Berutto musiał poprosić o
czas, ponieważ jego zespół przegrywał 5:1. Szkoleniowiec skutecznie wpłynął na swoich
zawodników, którzy dzięki atakom Michała Łasko szybko odrobili starty i wyszli
na prowadzanie (8:7). Potem zaczęła się walka punkt za punkt, ale to Polacy
zawsze musieli gonić. Niestety tuż przed przerwą techniczną sędzia uznał piłkę
rzuconą przez jednego z Polaków i Włosi prowadzili 16:14. Nasi przyjmujący nie mogli poradzić sobie z
coraz mocniejszym serwisem Svaniego i Łaski, i Andrea Anstasi poprosił o
czas. Nie wybiło to jednak z uderzania naszych przeciwników, którzy po udanych
walkach na siatce wygrali seta 25:21. Po
dramatycznym pierwszym secie nasi siatkarze potrafili się otrząsnąć. Wyrówna walka
trwała tylko na początku, a już na pierwszej przerwie technicznej Polacy
prowadzili 8:5. Skuteczne ataki Winiarskiego, Nowakowskiego i Kurka, a także błąd
własny Włochów dał Polakom siedem „oczek” przewagi (15:8). Marco Berutto
sięgnął po zmiany, co pozwoliło jego siatkarzom zniwelować starty (21:18). Polacy jednak nie pozwolili wyrwać sobie zwycięstwa i atak Winiarskiego
zakończył drugiego seta. Całkiem inną historię miała partia trzecia. Żaden z
zespołów nie był w stanie zbudować nawet dwupunktowej przewagi, a na tablicy wyników
raz po raz widniał remis. Dopiero po błędach Włochów udało nam się wyjść na
prowadzenie (16:14). Potem z polskim blokiem przegrał Michał Łasko, a u nas
skutecznie punktowali Bartman, Kurek i Nowakowski (22:19). Nerwowo zrobiło się,
gdy przy piłce setowej Nowakowski zepsuł
zagrywkę i było 24:23. Jednak
Christin Savani, który w poprzednich setach bombardował nas zagrywką, zagrał
piłkę w siatkę. Ostatnia partia należała już tylko i wyłącznie do Polaków,
którzy szybko zbudowali sobie przewagę (8:3). Nasi zawodnicy świetnie czytali
grę Włochów i blokiem wypracowali sobie taką przewagę. Włosi coraz bardziej wyglądali
na podenerwowanych, co przełożyło się na ich grę - błędy w ataku wzmocniły
nasze prowadzenie (10:3). Biało czerwoni dominowali w każdym elemencie. Dopiero
przy stanie 23:11 Włosi zmobilizowali się i odrobili kilka punktów, ale na
walkę było już za późno. Wygraną przypieczętował Bartosz Kurek, który zakończył
mecz asem serwisowym (25:14). Polacy wygrali 3:1 i do upragnionego złota
pozostało im już tylko 7 meczy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz