poniedziałek, 30 lipca 2012

Zwycięstwo na inaugurację.

Podopieczni Andrei Anastaiego wczorajszym meczem rozpoczęli rywalizację na igrzyskach olimpijskich. Dla 8 zawodników był to debiut na tej imprezie. Patrząc jednak na styl gry i wynik można by powiedzieć, że każdy z graczy jest profesorem w dziedzinie siatkówki. Rozpoczęło się bajecznie po asie serwisowym Marcina Możdżonka i skutecznym bloku na Michale Łasko Polacy prowadzili 3:1. Po błędzie Azzurich i skutecznym ataku Bartosza Kurka, Mauro Berutto musiał poprosić o czas, ponieważ jego zespół przegrywał 5:1. Szkoleniowiec skutecznie wpłynął na swoich zawodników, którzy dzięki atakom Michała Łasko szybko odrobili starty i wyszli na prowadzanie (8:7). Potem zaczęła się walka punkt za punkt, ale to Polacy zawsze musieli gonić. Niestety tuż przed przerwą techniczną sędzia uznał piłkę rzuconą przez jednego z Polaków i Włosi prowadzili 16:14. Nasi przyjmujący nie mogli poradzić sobie z coraz mocniejszym serwisem Svaniego i Łaski, i Andrea Anstasi poprosił o czas. Nie wybiło to jednak z uderzania naszych przeciwników, którzy po udanych walkach na siatce wygrali seta 25:21. Po dramatycznym pierwszym secie nasi siatkarze potrafili się otrząsnąć. Wyrówna walka trwała tylko na początku, a już na pierwszej przerwie technicznej Polacy prowadzili 8:5. Skuteczne ataki  Winiarskiego, Nowakowskiego i Kurka, a także błąd własny Włochów dał Polakom siedem „oczek” przewagi (15:8). Marco Berutto sięgnął po zmiany, co pozwoliło jego siatkarzom zniwelować starty (21:18). Polacy jednak nie pozwolili wyrwać sobie zwycięstwa i atak Winiarskiego zakończył drugiego seta. Całkiem inną historię miała partia trzecia. Żaden z zespołów nie był w stanie zbudować nawet dwupunktowej przewagi, a na tablicy wyników raz po raz widniał remis. Dopiero po błędach Włochów udało nam się wyjść na prowadzenie (16:14). Potem z polskim blokiem przegrał Michał Łasko, a u nas skutecznie punktowali Bartman, Kurek i Nowakowski (22:19). Nerwowo zrobiło się, gdy przy piłce setowej  Nowakowski zepsuł zagrywkę i było 24:23. Jednak Christin Savani, który w poprzednich setach bombardował nas zagrywką, zagrał piłkę w siatkę. Ostatnia partia należała już tylko i wyłącznie do Polaków, którzy szybko zbudowali sobie przewagę (8:3). Nasi zawodnicy świetnie czytali grę Włochów i blokiem wypracowali sobie taką przewagę. Włosi coraz bardziej wyglądali na podenerwowanych, co przełożyło się na ich grę - błędy w ataku wzmocniły nasze prowadzenie (10:3). Biało czerwoni dominowali w każdym elemencie. Dopiero przy stanie 23:11 Włosi zmobilizowali się i odrobili kilka punktów, ale na walkę było już za późno. Wygraną przypieczętował Bartosz Kurek, który zakończył mecz asem serwisowym (25:14). Polacy wygrali 3:1 i do upragnionego złota pozostało im już tylko 7 meczy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz