W ostatnich dniach cała
Ameryka, jak i kraje z nią współpracujące, żyła
wyborami prezydenckim. Na ulicach można było ujrzeć ludzi okrytych
amerykańskimi barwami z logiem swojego kandydata, a w sklepach
roiło się od gadżetów obu aspirantów. Pretendentami, którzy
zaciekle walczyli o posadę prezydenta byli polityk Partii
Demokratycznej i prezydent Stanów Zjednoczonych od 2009 roku-
Barack Obama oraz Willard Mitt Romney- republikański działacz
polityczny z Massachusetts. Po zaciekłej rywalizacji między
obojgiem panów prowadzenie i końcową wygraną objął Obama,
choć wyniki głosowania były bardzo równomiernie rozłożone
między kandydatami. 23:30 czasu lokalnego, to godzina, w której
wybrano prezydenta. O zwycięstwie zadecydowało uzyskane 270
głosów elektorskich w stanie Ohio, które musiał pozyskać
Barack- podała telewizja CNN. Wielki wsparciem dla pretendentów do
objęcia stanowiska najwyższego urzędnika w USA były ich
rodziny, które pomagały im w kampanii wyborczej. Jedno ze
zdjęć dodane na portal społecznościowy przez samą głowę
państwa USA wraz z żoną, bardzo szybko znalazło
zainteresowanie wśród internautów. 327 tysięcy wiadomości na
minutę a zarazem 31 milionów tweetów, takie rekord można
oglądać na Twitterze. Lecz najbardziej zastanawiające jest co
Barack Obama pokarze podczas swej drugiej kadencji. Zdradził on
mało z tego co zamierza zrobić w ciągu czterech najbliższych
lat. Jednak dla Amerykanów liczy się najbardziej sprawa
infrastruktury publicznej, czyli zmiany w zakresie sieci
energetycznych, mostów,dróg, oświaty, opodatkowania oraz systemu
ochrony zdrowia, ponieważ dotychczas żyło się im coraz gorzej,
a zmiany na lepsze są jak najbardziej wskazane. Warto wspomnieć
także że we wtorek został wybrany nowy Kongres, a wymianie
uległa cała Izba Reprezentantów, w której przeważyli
republikanie. Częściowo również zmieniono skład Senatu. Na język
nasuwa się więc pytanie: czy łatwo będzie zaakceptować
prezydentowi nowe ustawy i czy Kongres nie będzie stawiał
oporów, ponieważ inna partia polityczna może stać się głównym
problemem w wielu sporach, które tak naprawdę nie powinny mieć
miejsca.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz